Rozmowa pomeczowa z Marcinem Jędrzejewskim

 

Marcin co wpłynęło na naszą tak wysoką porażkę w dzisiejszym meczu? Jak według Ciebie  wyglądało to spotkanie.

Myślę ,że wynik całkowicie pokazuje co dziś zaprezentowaliśmy. Szkoda na pewno tego. Widać, że chłopaki z Gdańska są bardziej objeżdżeni. My staraliśmy się jechać gdzie tylko mogliśmy żeby odbyć jak najwięcej jazd przed sezonem. Ja miałem praktycznie tylko dwa treningi. Widać po moim wyniku ,że coś było nie tak. W miarę dobrze jechałem na trasie, ale co z tego jak dawałem ciała na starcie. Podnosiło mnie i nie mogłem tego opanować. Myślę ,że dziś trochę pojeździliśmy poza Ernestem. Bardzo szkoda ,że stało się tak jak się stało. Reszta chłopaków jest cała i zdrowa. Mam nadzieje ,że z Ernestem skończy się tylko na strachu. Jedziemy dalej, trzeba potrenować cały ten tydzień żeby wjechać się na dobre w ten sezon. Wczoraj oglądaliśmy też mecze i widać było u niektórych brak jazdy. Zima nie była dla nas łaskawa, co tu dużo mówić. Jedziemy dalej.

Marcin czy ze sprzętu byłeś zadowolony? Czy jest jeszcze coś do poprawy?

Sprzęt „huczy i gwizda” tylko kierowca dawał ciała. Co ja mam więcej powiedzieć na temat sprzętu jak sprzęt jechał ładnie, ale ja nie mogłem na nim wystartować bo mnie stawiało do góry. Muszę teraz popracować nad tym elementem. We wtorek mam tu zawody w Gdańsku i będę starał się dużo czasu poświęcić w tym tygodniu na treningi, na zawody żeby opanować te starty. Co do sprzętu to mam jeden nowy silnik, który stoi w garażu niesprawdzony. Nie pojadę wiadomo z nim na ligę tylko trzeba sprawdzić na spokojnie jak to jedzie. Myślę, że ten tydzień będzie spokojniejszy aniżeli poprzednie i dojdziemy ze wszystkim do ładu.

Widzieliśmy ,że głównie przegrywaliśmy starty. Gdańszczanie wyjeżdżali z nich już prowadząc 5:1 i najczęściej dowozili je do mety. Czy to była również kwestia ustawień, źle trafiliśmy, nie mogliśmy się dopasować?

Nie mogę odpowiadać za resztę chłopaków, ale ja same starty miałem w miarę dobre. Co z tego ,że miałem dobre starty jak stawiało mi motocykl później do góry. Nie wiem czy źle go dociążałem. Tak jak mówię od tego są treningi żeby te błędy od początku sezonu eliminować. My nie mieliśmy ich zbyt dużo. Jedziemy dalej, nie mamy się co załamywać. Dziś wyszły nasze błędy i musimy je eliminować.

Co stało się w tym biegu co zjechałeś z toru?

Nie mam pojęcia co tam się wydarzyło. Zgasł mi po prostu motocykl pod bandą i nie miałem już jak jechać, musiałem zjechać. Ja nie jestem z tych zawodników ,którzy zjeżdżają z byle powodu, tylko z tych, którzy walczą do końca. Posprawdzaliśmy wszystko później w parku maszyn co mogło spowodować ,że motocykl zgasł i później było już w porządku.

 

Sponsor tytularny
Partnerzy Klubu
  •  
Sponsorzy główni
Sponsorzy
Partnerzy